Tonnerkowy zawrót głowy

Zajrzałam dziś na Allegro, a tam prawdziwy wysyp Tonnerek. Do wyboru, do koloru, a i ceny nad wyraz przystępne, choć obiektywnie wciąż dość wariackie. Ale może, może chociaż jedną… Na fb zalajkowałam stronę TONNERDirect, tam to dopiero można się napatrzeć! Ach, och! Niedawno oficjalny sklep internetowy urządził wyprzedaż, ale cóż – finansowo to nie był najlepszy moment.

Obiecywałam wystawić część dotychczasowej kolekcji na sprzedaż, pamiętam, widzę, że zaglądacie kilka razy dziennie w nieszczęsną zakładkę Kto przygarnie? Część lalek jest już przygotowana do odejścia, a ja zastanawiam się nad całkowitą zmianą profilu kolekcji. Na Tonnerki… Naprawdę mnie wzięło:-O No dobra, Monsterki sobie zostawię. I Skipper. I te z dzieciństwa. No i może jakiegoś jeszcze superstara… I tak wygląda moje decydowanie się. Nie mniej jednak ustalić coś trzeba, bo mieszkanie i tak już pęka w szwach od moich klamotów, od (zwłaszcza) książek przez filmy po lalki właśnie.

Chodzę i nucę pod nosem Papa Roach: „You just can’t win, just can’t win, the things you own, own you…” Wracam do odwiecznej kwestii – mieć czy być? Chętnie zajęłabym miejsce gdzieś pośrodku i cieszyła się przedmiotami (Tonnerkami), wszak w życiu stykamy się przede wszystkim z materią, wyobrażając sobie, że nad naszą egzystencją sprawuje pieczę jakiś duch, istota wyższa, która nadaje jej cel i sens. Założenie jest takie, że pewnego dnia porzucimy przedmioty, żeby w zamian otrzymać coś cenniejszego. Póki co cieszmy się tym, co mamy 🙂

A oto ta, która wyrwała dziś moje serce z jesiennego odrętwienia i przyprawiła mnie o ślinotok, facesculptowa bliźniaczka mojej Layne Reese, Tonner Shinyuu Layne:

(zdjęcie pochodzi ze strony http://www.tonnerdoll.com)

 W tej chwili nie myślę, żeby być; chcę mieć!

Advertisements

18 thoughts on “Tonnerkowy zawrót głowy

  1. Rzeczywiście dużo Tonnerek się ostatnio pojawia na allegro, też zauważyłam – i dużo ubrań do nich. Tylko nie wiem dlaczego one są takie drogie? Czy są zrobione z innego tworzywa niż plastik? (jak Silkstony na przykład). No i te buty….hihihi prześliczne. A w zakładkę „przygarnij” też zajrzalam, gdybyś przypadkiem chciala się Diany pozbyć ;> to ja jestem bardzo chętna, hihihi

    • Jeśli chodzi o materiały, to głównie vinyl i hard plastic. Cena pewnie wynika z renomy Roberta Tonnera, ręcznie malowanych detali i tego, że są to lalki typowo kolekcjonerskie, których ilość jest limitowana do kilkuset sztuk. A Diany to akurat się pozbyć nie chcę 🙂 ale dam Ci znać, jeśli się na jakąś jeszcze natknę kiedyś.

  2. Oj, jak ja Cię rozumiem! u mnie również „Tonnerkowy zawrót głowy”. Jeszcze ze 2 miesiące temu nie mogłam sobie wyobrazić jak można wydać więcej niż 200 zł na jedną lalkę 😐 Ale z czasem jako, że półki uginają się pod Barbiochami wytłumaczyłam sobie- jedną Tonnerkę a rzadziej. Ale jak można rzadziej jak one takie piękne, a na allegro ostatnio sporo osób wyprzedaje się ze swoich zbiorów ?! Ratuje mnie tylko to, że jedna tonnerka pochłania cały mój miesięczny budżet lalkowy (a i narusza kawałek następnego ale mniejsza ;p) Pozdrawiam 😀

      • HA no właśnie widzę twoją wymarzoną panienkę na allegro w całkiem przyzwoitej cenie 😀 JA to nawet nie udaje że się na jednej skończy… mam już dwie, trzecia w drodze a końcaa nie widać, końcaaa nie widać 😛 😀

  3. Na razie nie 😉 ale jako, że wpadłam do Ciebie z dollsforum mogę tam założyć wątek w Tonnerkach i się pochwalić. Bo bloga to ja bardzo chce założyć, ale tak bardzo, że aż mi się nie chce 😛 wiem JESTĘ LENIĘ xD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s