Jeszcze jedna Anabella – historia nawiedzonej szmacianki

Lalki są trochę straszne. Wszystkie, niezależnie od tego czy się usmiechają lub noszą róż. Są przecież miniaturkami ludzi, ich małymi kopiami, często traktuje się je jak tychże, a czasem nawet lepiej. Mają imiona, przypisuje im się cechy charakteru, nawet posiadają przedmioty. Nigdy nie wiadomo, co wobec tego może przyjść im do głowy. Kiedy otwieram szafkę z lalkami i pięćdziesiąt par malowanych oczu wpatruje się we mnie w całkowitym milczeniu, czuję się odrobinę nieswojo. Podejrzewam, że nawet spryskane krwią i obrzucone wnętrznościami zachowałyby ten sam stoicki spokój, niezależnie od rozmiaru potworności, jakiej byłyby świadkami…

Raggedy Ann (w wolnym tłumaczeniu Szmaciana Ann) to jedna z najbardziej znanych lalek Ameryki, której pierwowzorem jest postać z książeczki dla dzieci. W latach 70-tych ubiegłego wieku jedna z tych lalek, nazwana przez właścicielkę nomen omen Annabell (takie imię nosiła zła lalka z legendy miejskiej opisanej przeze mnie w lipcu), stała się przedmiotem dochodzenia badaczy zjawisk paranormalnych jako jedno z najsłynniejszych w historii opętań przedmiotu. Kupiona w sklepie z antykami Raggedy Ann została sprezentowana Donnie, młodej pielęgniarce. Donna mieszkała wówczas z koleżanką, Angie. Obie młode kobiety po kilku dniach zauważyły, że lalka się porusza. Wracając do mieszkania, zastawały Annabell w innej pozycji niż ją zostawiły.

Nieco później w domu zaczęły pojawiać się liściki o treści: „Pomóż nam” lub „Pomóż Lou”, pisane jakby ręką dziecka.Pewnej nocy Annabell zaczęła krwawić, czerwone plamy pojawiły się na jej piersi i rękach. Donna i Angie zwróciły się po pomoc do medium. Okazało się, że lalkę nawiedził duch Annabelle Higgins, dziewczynki zamordowanej niegdyś na miejscu, gdzie stał zamieszkiwany przez nie budynek. Mała szukała po prostu towarzystwa i dobrze się czuła w pobliżu Donny i Angie. Kobiety, za pośrednictwem medium, pozwoliły jej zostać.

Lou był przyjacielem Donny i Angie. Od kiedy lalka pojawiła się w ich mieszkaniu, nalegał, by się jej pozbyć. Pewnej nocy śniło mu się, że Annabell dusi go. Był niemal pewien, że osobiście odwiedziła go tej nocy. Innym razem spotkanie z nią zaowocowało 7 ranami ciętymi. Wówczas Donnę ogarnęło zwątpienie co do prawdziwej natury ducha zamieszkującego lalkę. Para badaczy, Ed i Lorraine Warren, podejrzewali, że lalka nie jest nawiedzana przez ducha zmarłej osoby, lecz istotę demoniczną, której rzeczywistym celem jest zawłaszczenie ciała ludzkiego, opętanie.

Donna oddała lalkę Warrenom, w jej mieszkaniu odprawiono egzorcyzmy. Badacze widywali Annabell w ruchu, nigdy jednak nie zostali przez nią zaatakowani. Obecnie lalka znajduje się w Warren Ocult Museum w Moodus w stanie Connecticut. Lorraine, opiekunka muzeum, twierdzi iż Annabell stale porusza się w swojej szklanej gablotce i powarkuje na zwiedzających.

Tekst na podstawie: http://efeyas.hubpages.com/hub/Annabelle-The-Possessed-Doll-A-Terrifying-Case

Nawiasem mówiąc całkiem sporo nawiedzonych lalek jest do nabycia na eBayu (na Allegro brak), wystarczy wpisać w przeszukiwarkę haunted doll i można się do syta naczytać o cudach, np. tutaj. Kupię sobie kiedyś taką, o ile portfel stosownie przytyje. Co nie będzie prędko, bo „wczora z wieczora” nawiedziło z kolei mnie (chyba jakieś szaleństwo) i kupiłam za sakramenckie pieniądze Tonnerkę :-O Zaklęła mnie, czy coooo… Tak na mnie spojrzała ze zdjęcia i już było po mnie… 😛

Reklamy

14 thoughts on “Jeszcze jedna Anabella – historia nawiedzonej szmacianki

  1. Marzy mi się Raggedy Ann, ale oczywiście bez ducha. Zanim zaczęłam zbierać lalki czasami ją widywałam w SH, a teraz jakby ktoś rzucił urok, ani jednej.

  2. Ehm… miałam kiedyś w swojej kolekcji pewną rudą lalkę, którą wciąż znajdowałam w innym miejscu, niż ją odłożyłam. Dopiero po dekapitacji się uspokoiła… Pozbyłam się jej…

    • Właśnie się zasadzam na ciałka na Allegro, więc niewykluczone, że całkiem niedługo dostąpię Paranormal Activity na żywo :-O Bo tak na dziś to musiałabym którąś skrzywdzić 😦

  3. Zawsze wiedziałam, że lalki żyją własnym życiem. 😛 Jak miałam 10 czy 11 lat obejrzałam (bez zgody rodziców) „Laleczkę Chucky” i wszystkie moje ówczesne lalki wyniosłam na strych. 😛 Minął chyba dobry rok zanim wróciły do mojego pokoju. 😛

  4. Raggedy Ann sama w sobie może przerażac bo ma aparycję wymietego klauna, a klaunów wielu sie obawia…. Ale marzy mi się Raggedy i tak samo jak szara sowa zostawiłam kiedyś taką wielką 1metrową Ann na szperach a teraz pluję sobie w brodę heh…ale kupie sobie jedną – w koncu to moja imienniczka:)))

  5. ŁO ja już się boję- właśnie przytargałam paskudę z SH ale się pierze – mam nadzieję że po takim spławianiu z wirowaniem gratis ewentualny duch się obrazi i pójdzie sobie 😉
    Sama lalka ma straszny wyraz pyska- ten czerwony trójkąt zamiast nosa- wygląda jakby jej cos nos wygryzło 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s