17.Nici

Wampiry jakoś nigdy specjalnie mnie nie kręciły. Zupełnie nie trafia do mnie ten ich mroczny urok, czy czym tam one epatują. Wampiry toleruję najlepiej w wersji potwór-do-zabicia, mimo że czasem zdarza mi się wzruszać pod wpływem ich historii i bywa,
że one też zbierają lalki (o tym kiedy indziej). Ale takiej Draculaurze to się kołek w serce należy bez dwóch zdań! Kołek, główka czosnku i woda święcona!!! Krew mnie zdążyła zalać kilkakrotnie, zanim mogłam zrobić te cholerne zdjęcia z nicią…

Urocza Draculaura stała sobie spokojnie na półce, roztaczając swój dziewczęco-nieumarły urok, ramię w ramię z Clawdem Woolfem (wszak wilkołak to Zupełnie Co Innego niż jakiś taki wampir :-D), kiedy zachciało mi się zrobić z niej bohaterkę zdjęcia.Jej wystające zęby pasowały do tematu.  Niestety prawa ręka się nie zginała i nie mogłam jej upozować, a przez ubranie nie było widać powodu. W mordę, myślę se, będę tak szarpać, to jeszcze urwę. Trzeba zdjąć jej tę sukienkę. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. I tak utknęłam… a ściślej mówiąc utknęły dłonie Draculaury w bardzo ciasnych, jak się okazało, rękawach.

Przeszły przez mankiety w tył, w przód już nie chciały z powrotem z powodu szerokiego rozstawu palców. Dopiero pośrodku rękawa olśniło mnie, że trzeba na chwilę wyjąć dłonie. Dobra, jedną wyjęłam, druga wyrwała się sama, tak mocno utknęła w rękawie. Szlag by to… Popchnęłam dłoń  ołówkiem, przeszła, ale dopiero wtedy zauważyłam, że w stronę mankietu, przez który przecież nie przełazi… Nieeeee!!! Z bijącym sercem wyrwałam ją w końcu ze środka kleszczykami do zaciskania drutu. Cała? Uff, cała. Wejdzie na miejsce? Weszła. Dżizas… Co to będzie, kiedy jakieś dziecko zechce przebrać nieszczęsną lalkę?

Całą operację utrudniała obficie porośnięta czarno-różowym włosem, przez co nadspodziewanie ciężka, głowa Draculaury (to chyba moja najcięższa monsterka). Przy tym cały czas gapiła się na mnie tym cielęco-rozbrajającym spojrzeniem, jakby chciała spytać: za co? Czemuś, Mangusto, urwała mi rączki? Kiedy już udało mi się ubrać ją z powrotem i ustawić dłonie, nie chciała dać się przypiąć z powrotem do stojaka. Zamorduję, słowo daje!!! Spadły buty, założyłam z powrotem, wtedy odpadła podłużna część stojaka, wcisnęłam na miejsce, Draculaura wygięła się dziwnie i wszystko runęło. Jejkuuuu! Końcem końców jakoś się jednak udało bez strat w ludziach i lalkach 🙂

 

Reklamy

5 thoughts on “17.Nici

  1. Matkobosko, może jednak dobrze że nie mam żadnej monsterki, podziwianie ich na cudzych zdjęciach jest o wiele mniej problematyczne niż wypadające dłonie.. Niemniej jednak warto było dla tych zdjęć się przemęczyć z nią, bo na nici dentystyczne przy tym temacie to bym nie wpadła 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s