Anabella

Miejskie legendy (urban legends) to opowieści z kręgu miejskiego folkloru, popularne zwłaszca w USA, zwykle straszne i makabryczne; historie rzekomo prawdziwe, pochodzące jednak zawsze z tzw. drugiej ręki, zasłyszane od znajomych. Do najbardziej znanych legend miejskich należą te o opiekunkach do dzieci, o widmowych autostopowiczkach, o handlu organami wewnętrznymi, o pechowych ślubach, duchach, mordercach itp. Swego czasu, myszkując na stronie (adresu w tej chwili już nie pamiętam) poświęconej tymże opowieściom, natknęłam się na historię Anabelli – strasznej lalki. A było to tak:

Mała Lucy dostała Anabellę w spadku po zmarłej ciotce. Starsza pani zastrzegła, że lalka koniecznie musi trafić do rąk dziewczynki. Anabella nie podobała się Lucy. Miała ściągnięte brwi i złość na twarzy, a posiadanie imienia czyniło ją jeszcze straszniejszą, bo jakby bardziej żywą. Jednak jako dobrze wychowane dziecko Lucy nie chciała martwić rodziców i grymasić. Aby pozbyć się Anabelli, dziewczynka schowała ją w schowku pod schodami.

Nocą Lucy obudził hałas – coś szurało za drzwiami jej sypialni. Dziewczynka usłyszała głos: „Lucy, jestem na pierwszym stopniu.” Potem wszystko ucichło, jednak dziecko nie zmrużyło oka do rana. Rankiem dziewczynka próbowała opowiedzieć matce o wydarzeniach ostatniej nocy, ta jednak zbagatelizowała problem, mówiąc, że to jedynie sen. Lucy uwierzyła matce, wszak w dzień wszystko ma jaśniejsze barwy.

Następnej nocy Lucy nie mogła zasnąć. W końcu znów usłyszała szuranie. „Lucy, jestem na piątym stopniu.” – rzekł tym razem głos. Dziewczynka zaczęła krzyczeć, jednak rodzice i tym razem nie dali wiary jej słowom i nie chcieli pozbyć się Anabelli – pamiątki po zmarłej ciotce. Lucy próbowała rozmawiać ze szkolnymi kolegami o tym, co się jej przytrafiło, jednak została wyśmiana.

Gdy dziewczynka kolejnego wieczora położyła się do łóżka, poprosiła matkę o pozostawienie zapalonego światła. Kobieta nie zgodziła się, sądząc, że w ten sposób Lucy się nie wyśpi. Dziewczynka poprosiła zatem o zamknięcie drzwi, czego wcześniej nie robiła. Zdziwiło to matkę, ale spełniła prośbę dziecka. Lucy zapadła w płytki sen.

Także tej nocy dziewczynkę obudziło szuranie. „Lucy, jestem na ostatnim stopniu.” – powiedział znajomy głos i umilkł. Dziewczynka usłyszała tupot małych nóżek… Nie czując się bezpiecznie i chcąc zyskać choćby odrobinę kontroli nad sytuacją, otworzyła drzwi…

Rankiem u stóp schodów znaleziono ciało Lucy. Uznano, że szła po ciemku do łazienki, potknęła się i spadła. U boku Lucy, pod jej ramieniem, leżała Anabella. Rodzice postanowili pochować córkę wraz z lalką, do której, w ich ocenie, była tak przywiązana. Nie potrafili wytłumaczyć sobie jednego – dlaczego drzwiczki schowka pod schodami tego feralnego ranka zastali otwarte.

Obrazek pochodzi z: http://danprince.wordpress.com

Reklamy

2 thoughts on “Anabella

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s